Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rick Riordan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rick Riordan. Pokaż wszystkie posty

Rick Riordan: Archiwum herosów


U nas w Polsce nie często wydaje się  dodatki do serii, bo się to po prostu nie opłaca. "Archiwum herosów" było pierwszym moim dodatkiem i wspominam go pozytywnie, choć było kilka minusów, a głównym z nich był fakt, że książka jest napisana w formie opowiadań, czego bardzo nie lubię. Z lekkim dystansem podeszłam do tej powieści, ale Riordan umie porwać czytelnika w świat Percy'ego. 

Rick Riordan: Złodziej pioruna komiks cz. 1


Dzisiaj trochę inna recenzja niż zwykle, ponieważ napisały ją dwie osoby. Rozmawiałam z Sylwią Niemiec na temat Percy'ego Jacksona w wersji komiksowej, która przypadła mi do gustu. Już niedługo poznacie moją 'tradycyjną' recenzję, najprawdopodobniej po 5 sierpnia, bo wtedy wrócę z Chorwacji.  

Rick Riordan: Morze potworów


Jeśli nie czytałeś "Złodzieja potworów" czytasz poniższy tekst na własna odpowiedzialność, ponieważ mogą wystąpić spoilery z pierwszej części.  

Od razu ostrzegam tych, którzy jednak postanowili przeczytać moją recenzję, będzie ona najprawdopodobniej chaotyczna. 

Wiecie czego nauczyłam o Ricku Riordanie po przeczytaniu jego 1 książki z bestsellerowej serii "Percy Jackson i Bogowie olimpijscy"? To, że zawsze rzuca kłody pod nogi naszym bohaterom - Perciemu, Annabeth i Groverowi, dołącza do tego intrygę i wartką akcje. To wszystko tworzy powieść, którą czyta się z zapartym tchem i w niektórych miejscach jesteśmy wgnieceni w fotel i zawrotną szybkością przewracamy strony. Uwielbiam Perciego i jest to początek zachwalającej piosenki o nim, o tej książce i o całej serii. 

Rick Riordan: Złodziej pioruna

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z mitologią. Była to mitologia egipska, którą omawialiśmy w 3 klasie podstawówki, a ja zakochałam się wierzeniach starożytnych ludzi. Potem przyszła mitologia grecka i rzymska, która trochę mniej mi się podobała, ale teraz patrząc wstecz, wiem, że te religie kocham wszystkie po równo. Nagle autorzy postanowili wpleść w swoją fabułę bogów. Niektórym (jak to w życiu) lepiej lub gorzej to wychodzi. A Rickowi Riordanowi to się udało.