Jedziesz ze mną do Poznania?



Tytuł: Kwiat kalafiora
Autor: Małgorzata Musierowicz
Ilość stron: 178
Wydawnictwo: Akapit Press
Ocena: 6/6



Moja recenzja: Nastała jesień. Nie wiem dlaczego, ale w tym roku było tak: lato - jesień. Nie było takiej pory przejściowej. Jednego dnia było gorąco i nagle ... zimno. A jak mogę umilić sobie ten czas. Czytając. Tylko jest jeden problem. jak wiele można się domyślić chodzę do szkoły. Mam mniej czasu na ulubioną czynność - pochłanianie książek. Jednak jako zapalony mol książkowy chciałam zmusiłam siebie by go wyszukać, bo nie mogłam wytrzymać. Powieść, która ociepliła moje serducho to - "Kwiat kalafiora" Małgorzaty Musierowicz, pisarki z Poznania, mieście w którym obecnie mieszkam.

Jest to już trzecia część z wielotomowego cyklu o przygodach bohaterów z dzielnicy w centrum Poznania, Jeżycach. Książki są popularne od wielu , wielu lat. Moja mama pochłaniała te książki i się jej bardzo podobały. Co mnie ucieszyło autorka przypomniała nam o bohaterach z tamtych książek. Dopiero teraz możemy poznać relację pomiędzy postaciami w pozycji. 

„Całe dobro - pomyślała - jakie nas otacza, to właśnie suma pojedynczych odpowiedzi na radosne sygnały dobrych ludzi. Ale te sygnały wysyła każdy z nas. Dobre sygnały. I złe. A im więcej wysyłamy tych dobrych, tym większe szansę, że ludzie odpowiedzą nam tym samym”.”

Tym razem poznajemy sympatyczną rodzinkę Borejko, mieszkającą na ul. Roosevelta w kamienicy nr. 5. W skład rodzinki wchodzą 4 córki i ich rodzice. Najstarsza, Gabrysia  nazywana również Gabą ma 17 lat, gra w koszykówkę i myje tylko pod zimną wodą. Kolejne siostry to Ida, to ta, która przejmuje się, że nikt jej nie chce, Nutria , dziewczyna, która myśli, że jest chłopakiem. I ostatnia Patrycja, która ma przezwisko Pulpa, bo jest przy kości. Wszystko jest dobrze do czasu świętowania Sylwestra. Gabrysia wyrusza na imprezę, gdy się dowiaduje, że jej mama wylądowała w szpitalu. Przez to cały dom ląduje Gabie na głowie, bo tata krótko mówiąc był trochę nie ogarnięty. Cały czas bujał w obłokach i mówił coś o książkach. Dziewczynki piszą do mamy listy. Najbardziej rozśmieszyły mnie listy najmłodszej z sióstr - Pulpy. Topiła różne rzeczy w kranie i oceniała czy one toną! Co za mądra dziewczynka. Główna bohaterka musi pogodzić się z natłokiem obowiązków, ale zdradzę wam daje radę.

 Małgorzata Musierowicz urodziła się w Poznaniu na Jeżycach, 9 stycznia 1945. Jest ona autorka doskonale znanej blogerom Jeżycjady, jak i kilku innych książek. Jej pasją jest ogrodnictwo jak i wszystko co jest związane z powieściami. Rysuje też ilustracje do swoich książek. Kilka ciekawostek:
- ulubione zwierzę: wiewiórka
- ulubione drzewo: sosna
- ulubiony pojazd: rower 

„Nie ma piękniejszej pracy społecznej niż wychować dziecko na porządnego człowieka [...], wychować je na ludzi szlachetnych i mądrych to o wiele trudniejsze niż pisać w biurze sprawozdania.” 

Może na początku okładka. Były podajże trzy wydane na polskim rynku. Ja czytałam tą najnowszą (patrz do góry). Jest ona chyba najbardziej kolorowa ze wszystkich. Widzimy na niej promienną twarz Gabrysi, która mimo trudności daje radę. Nie jest ona nadzwyczajnie piękna, ale jest szczęśliwa. I to jest ważne. 

Tak jak inne części cyklu "Jecycjada" "Kwiat kalafiora" bardzo przypadł mi do gustu. Myślę, że ta pozycja z serii najbardziej mi przypadła. Kiedy pierwszy raz przekroczyłam dom Borejków od razu poczułam się jak w domu. Nie wiem co to sprawiło, ale naprawdę mi się to spodobało. Podobało mi się tu wielowątkowość. Jest tu historia miłosna, ale nie jest ona taka prosta. Nie ma trójkącika miłosnego! Rodzina Borejków stała się moją ulubioną rodziną książkową i z przyjemnością będę wypatrywać kolejnych części.  

„Jeśli dobra będę szukać w sobie samej, to okoliczności nie będą miały na mnie wpływu. Dobro nie leży w okolicznościach.”

To może rzucę okiem na bohaterów. Główną bohaterką jest radosna, siedemnastoletnia Gabrysia. Gaba po wylądowaniu jej matki w szpitalu zajęła się całą rodziną. miał na nią haka obywatel imieniem Janusz Pyziak. Był on chłoptasiem, który podrywał każdą dziewczynę, która mu się spodobała. Główna bohaterka nie straciła dla niego głowy, gdyż on chciał ją przekupić tekstem: "Jesteś piękna jak kwiat jabłoni". Mówił tak do każdej kobietki.

Podsumowanie: Książka wspaniała. Jedna z najlepszych obyczajówek jakie kiedykolwiek przeczytałam. Bohaterowie są świetnie dobrani i dopasowani do takiego typu powieści. Była to moja lektura szkolna, ale przeczytałam ją z czystą przyjemnością. Z pewnością spędzicie miłe chwile czytając tę książkę. Najlepiej nic nie pić czytając, przez niektóre żarty aż się zakrztusiłam herbatą :D


Seria "Jeżycjada".
Szósta klepka | Kłamczucha | Kwiat kalafiora | Ida sierpniowa | Opium w rosole | Brulion Bebe B. | Noelka | Pulpecja | Dziecko piątku | Nutria i Nerwus | Córka Robrojka | Imieniny | Tygrys i Róża | Kalamburka | Język trolli | Żaba | Czarna polewka | Sprężyna | McDusia

Wyzwania: Czas na Jeżycjadę
Czytamy powieści obyczajowe
      



10 komentarzy:

  1. Z "Jeżycjady" czytałam tylko "McDusię" i, szczerze mówiąc, poprzednie części mnie nie ciągną. Chyba sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem "McDusia" to najgorsza część części...

      Usuń
  2. Przeczytałam każdą część Jeżycjady i jest to moja ulubiona seria ^^ A rodzina Borejków jest dla mnie, tak samo jak dla Ciebie, najlepszą książkową rodzinką.
    Szczęściara! Chciałabym mieszkać w Poznaniu i zobaczyć popularną kamieniczkę przy Roosevelta...
    Bez obaw - rodzina Borejków występuje w rawie każdej części Jeżycjady ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. gdzieś mam tę książkę i na pewno kiedyś po nią sięgnę...niestety moja lekturą nie była;(, a ja jako rodowita poznanianka, choć już tam nie mieszkająca czuję się w obowiązku sięgnąć po tę autorkę;))
    Pozdrawiam Ciepło i Zapraszam do siebie
    Marta Kor - MK Czytuje

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam dużo dobrego o tych książkach więc mam nadzieję, że szybko się do niech zabiorę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Jeżycjadę i wracam do niej co jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Za "Jeżycjadą" nigdy nie przepadałam i wiem, że należę do mniejszości. Cóż... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Jeżycjadę, wszystkie tomy czytałam wielokrotnie i lubię do nich wracać :) Z tego co pamiętam, u mnie lekturą było "Opium w rosole" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię Jeżycjadę

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Proszę przestrzegaj tych oto zasad:
1. Obraźliwe komentarze będą usuwane.
2. Za każdym nie pisz swojego adresu bloga.
3. Jak wyłapiesz jakiś błąd w tekście, napisz.
4. Anonimie podpisz się!

Pozdrawiam i zapraszam ponownie,
Zuzia