Przepraszam, ale nie rozumiem - Gwara poznańska


Mieszkam w Poznaniu od urodzenia. Nie mieszka tu prawie żaden bloger książkowy (#sosad). Pewnie nie raz słyszeliście, że w moim mieście używa się bardzo specificznej gwary. Dzisiaj przedstawię wam podstawowe słówka, które kiedyś mogą wam się przydać. Ewentualnie można zaimponować nauczielce od języka polskiego, że wiecie jak jest drożdżówka po poznańsku. No to co, zaczynamy?



Kierunek kuchnia
  • ajntopf zez chabasem - gęsta zupa jarzynowa z mięsiwem
  • plendze - placki ziemniaczane
  • szagówki - kluski z pyrek
  • szabel - fasola
  • redyski - rzodkiewki
  • zimne nogi, galart - galareta mięsna
  • makocz - makowiec
  • szneka z glancem - drożdżówka
  • gzik - twaróg ze śmietaną
  • sznytka - kromka chleba
  • leberka - wątrobianka
  • klimki - cukierki
  • rumpuć - gęsta zupa jarzynowa

Dobra ubierzmy się
  • globusik - kapelusz
  • kluft - garnitur, marynarka
  • mantel - płaszcz
  • badejki - spodenki, kąpielówki
  • dyrdok - spódnica
  • laczki - domowe pantofle bez napiętka
  • bindka - krawat
  • boba - czapka
  • glazejki - rękawiczki

Inne przydatne słówka
  • petronelka - biedronka
  • dynks - jakiś znany, ale nieokreślony wprost przedmiot
  • kląkry - graty
  • bimba - tramwaj
  • akuratnie - starannie
  • poruta - kompromitacja
  • ajzol - przedmiot żelazny
  • migana - zabawa taneczna
  • lajsnąć - kupić
  • bana - pociąg
  • lubry - gadanie
  • kalafa - twarz
  • bejmy - pieniądze
  • gymyla - śmietnik
  • kejter - pies
  • rychtyk - dobrze, poprawnie

A jeśli nie lubisz być miły...
  • gelejza - osoba ślamazarna
  • szuszwol - brudas
  • guła - niezdara
  • tuleja - gamoń
  • glajda - ktoś niechlujny (również błoto)
  • ćmok - oferma
  • rojber - łobuz
  • religa - łamaga
  • nyrol - chytrus

A u was używa się jakiejkolwiek gwary?

17 komentarzy:

  1. A ja znam paru blogerów z Poznania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Ja nie mogę żadnego znaleźć :(

      Usuń
    2. Agnes, ale nie chwalisz się, że z Łodzi znasz jednego :P :D

      Usuń
    3. Bo tylko w Łodzi, na krańcówce schodzi się z tramwaju z galancie wypełnioną foliówką angielką i żulikiem, z migawką w kieszeni :P :D

      Usuń
  2. haha, trochę pod niemiecki podchodzi!:) świetny post.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Warszawie to się słyszy właściwie wszystko, ale oficjalnej gwary nie ma. Najbardziej mnie powaliła "petronelka" na biedronkę, po prostu świetne! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mieszkałam trochę z dziewczyną zza Poznania i czasem nam serwowała dawkę nowych słówek ;) Można się było ciekawych rzeczy dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Urodziłam się w Poznaniu ale o niektórych słowach nie miałam pojęcia :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Hah, niezłe ^^ U nas gwary jako takiej nie ma (chociaż mieszkam na Śląsku, jestem z Zagłębia). Oczywiście np. moi dziadkowie czasem używają nieznanych mi słów, ale to wszystko :) I większość jest zapożyczonych z niemieckiego, chociażby bonbony - cukierki (klimki też niezłe). Najbardziej rozbroiła mnie petronelka - świetne! Nie wiem, Ty też używasz tych słówek, czy to raczej starsze pokolenie?
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, znam sklepy, gdzie się tylko gwary używa, to znaczy, że zamiast tabliczka fasolka za x zł, jest napisane szableka za x zł.

      Usuń
  7. Do siebie mamy blisko bo moje rodzinne strony to Zielona Góra i choć do Wielkopolski blisko to u nas raczej gwary jako takiej nie ma. My mówimy po Polsku :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mieszkam w Poznaniu! I jestem blogerką :3 Już jedną poznałaś ;-) A w jakiej dzielnicy mieszkasz? Ja trochę za Franowem ;3


    wcieniuksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie :D A ja na Piątkowie. Mieszkamy w innych częściach Poznania, ale kiedyś możemy się spotkać jak chcesz <3

      Usuń
  10. Świetna lekcja języka polskiego:) A Poznań to moje UKOCHANE polskie miasto:) Pierwszy raz pojechałam tam sama, zimą pociągiem - podróż z Krakowa trwała 8 godzin:)... To masa pięknych wspomnień:):)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow :o Jaka gwara XD Świetny post. We Wrocławiu nie mamy raczej swojej gwary, slangu, a przynajmniej nic nie przychodzi mi na myśl. Fajny post :3 Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Ja za to nie mogę nikogo spotkać z mojego miasta. Natknąłem się może raz na bloga Wrocławianina, ale to wszystko ;\ I chyba powtórzyłem dwa razy, że podoba mi się twój post, sorry XD Miłego wieczoru!

      Usuń

Drogi czytelniku! Proszę przestrzegaj tych oto zasad:
1. Obraźliwe komentarze będą usuwane.
2. Za każdym nie pisz swojego adresu bloga.
3. Jak wyłapiesz jakiś błąd w tekście, napisz.
4. Anonimie podpisz się!

Pozdrawiam i zapraszam ponownie,
Zuzia